Używane auto elektryczne – porady dla kupujących

Pozostające w normalnym, codziennym użytkowaniu auta elektryczne pojawiły się – podobnie zresztą jak wszędzie indziej – na naszych drogach i ulicach relatywnie niedawno, kilka, co najwyżej kilkanaście lat temu. Jednak od chwili ponownego debiutu (pierwsze na świecie popularne samochody były elektryczne!), ich liczba błyskawicznie rośnie. Dla wszystkich jest też raczej oczywiste, że po oczekiwanym przełomie w technologiach bateryjnych, ten typ pojazdów rychło zdominuje cały rynek motoryzacyjny. Czekamy jedynie na poprawę relacji ilości magazynowanej energii do wagi, co pozwoli zwiększyć przeciętny zasięg dowolnego elektryka do 400-500 km na jednym ładowaniu, trwającym krócej niż pół godziny. Kiedy to się stanie, samochody elektryczne staną się podstawowym środkiem transportu indywidualnego nie tylko w mieście, ale i na dłuższych, krajowych i międzynarodowych trasach. Wtedy też w pełni rozkwitnie rynek wtórny tego typu pojazdów, który na razie jest dość skromny. Nie zmienią się natomiast podstawowe zasady, którymi winien się posługiwać każdy, kto zamierza kupić używane auto elektryczne. Oto pięć najważniejszych.

1. Rozważ zakup auta używanego z rynków gdzie ich zakup był wspierany przez państwo. Jesteśmy w fazie końcowej okresu przejściowego do ery powszechnych aut elektrycznych i koszt nowego auta elektrycznego ciągle jest wyraźnie wyższy od podobnego modelu z silnikiem spalinowym. Dla wyrównania szans na rynku rządy niektórych państw stosują system bezpośrednich dopłat lub ulg podatkowych przy zakupie nowego elektryka. Warto rozważać kupno używanego auta elektrycznego z takich rynków jak:
USA, gdzie pierwszy użytkownik dostaje ulgę podatkową od 7.500 $, a w niektórych stanach nawet 10.000 $;
Francja, gdzie dopłaty rządowe sięgają 10.000 €
Niemcy z dopłatami do 5.000 €, Hiszpania (do 6.500 €), Holandia (do 5.000 €)
Można próbować nabycia używanych elektryków w Norwegii, gdzie nie płaci się za nie 25% VAT-u, Danii – bez olbrzymiej opłaty rejestracyjnej lub w Korei i Japonii, gdzie subwencje też są wysokie, a problemem mogą być koszty i organizacja transportu.

2. Nie kupuj elektryków z akumulatorem. Popularne modele Nissan Leaf i Renault Zoe, dla wyrównania szans rynkowych i obniżenia kosztów wejścia, sprzedawane były z leasingiem/dzierżawą baterii. Kontynuacja takiego leasingu może okazać się niemożliwa, a oddzielne kupno nowego lub używanego akumulatora jest raczej nieopłacalne.

3. Dokładnie sprawdź baterię. I nie chodzi o to, czy działa, daje się naładować i porządnie wygląda. Rzecz w tym, by dokonać specjalistycznej analizy wszystkich istotnych własności użytkowych. Najlepiej zlecić to specjalistycznej placówce badawczej umieszczonej lub powiązanej z właściwym warsztatem obsługowo-naprawczym. W przypadku elektryków najistotniejszy jest stan baterii. To on decyduje o wartości i przydatności pojazdu. Cofanie licznika się nie zdarza. Przebieg rzędu 30 000 km, czy podobny, to przeciętna norma. Ważna jest perspektywa, co najmniej poprawnego, działania akumulatora. Spadek stopnia naładowania o ‘pierwszą kreskę’ na wskaźniku oznacza spadek wydajności o nawet 15%, każda kolejna kreska, to kolejne 7,5%. Nie da się, niestety, ustalić jednoznacznych kryteriów decydujących o stopniu zużycia baterii, gwarantujących długie i dobre użytkowanie. Dokładne sprawdzenie przez specjalistyczny warsztat oznacza jednak spełnienie podstawowego warunku racjonalnego zakupu używanego elektryka. Warto sprawdzić, czy akumulator składa się z szeregowo połączonych ogniw, które można pojedynczo lub w niewielkich zestawach wymieniać. Jeśli w trakcie użytkowania okaże się, że jedno lub kilka ogniw nie spełnia wymagań, można je będzie wymienić na nowe. Wymiana całego akumulatora raczej nie ma sensu.

4. Nie kupuj bez gwarancji naprawy. Poza normalnym układem jezdnym, nadwoziem i standardowym wyposażeniem, w samochodach elektrycznych nie ma właściwie nic, co mogłoby się zepsuć. Jednak nawet praktycznie niezniszczalne silniki elektryczne i sterujące nimi układy mogą się popsuć. Dlatego konieczne jest, by kupując używany (i nowy też) samochód elektryczny, mieć pewność, że można go będzie – w razie awarii – naprawić. Upewnij się, że masz w telefonie umówiony, sprawdzony i ‘obgadany’ warsztat, który będzie w stanie doprowadzić twego elektryka do stanu dobrej, normalnej używalności. Zawsze można też zwrócić się do dealera, który sprzedaje elektryki danej marki.

5. Sprawdź standardowe elementy samochodu. Stan układu jezdnego (opony, zawieszenie, układ kierowniczy, amortyzację.) decyduje o bezpieczeństwie jazdy. Estetyka i stan nadwozia/karoserii: czy samochód nie był ‘poprawiany’ po wypadku. Badanie grubości lakieru i USG blacharki to jednoznacznie wyjaśni. Dokładnie obejrzyj tapicerkę, wypróbuj i sprawdź wszystkie standardowe i dodatkowe elementy wyposażenia. Przeprowadź jazdę próbną samochodu elektrycznego, który chcesz kupić.

6. Upewnij się, że możesz wygodnie korzystać z elektryka. Kup odpowiedni sprzęt do ładowania albo, co –warte polecenia – skorzystaj z oferty profesjonalnych operatorów sieciowych i zarejestruj się, jako użytkownik w wiodącej firmie tego typu: (https://greenwaypolska.pl).

Kupno używanego samochodu elektrycznego dziś może być dobrym sposobem na przygotowanie się na ostateczne przejście motoryzacji na elektryki. Za kilka, góra kilkanaście lat, samochód elektryczny będzie normalnym, przeciętnym i zwyczajnym pojazdem użytkowym, jednym z wielu na naszych drogach

Kategorie
Motoryzacja