„Mężczyzna nie prosi o pomoc” czyli o krzywdzących stereotypach i trudnościach mężczyzn w psychoterapii

Kilka dni temu jedna ze znanych sieciówek opublikowała reklamę z hasłem ,,Mężczyzna nie prosi o pomoc. Nie musi bo… może skorzystać z funkcji Style Corner w aplikacji H&M, która samodzielnie dobierze ubrania do indywidualnego stylu każdego mężczyzny”. To nie pierwszy raz, gdy wielkie korporacje chcąc stworzyć chwytliwy slogan reklamowy wykorzystują stereotypy, szkodząc przy tym normalizacji dbania o zdrowie psychiczne.

Kilka dni temu jedna ze znanych sieciówek opublikowała reklamę z hasłem ,,Mężczyzna nie prosi o pomoc. Nie musi bo… może skorzystać z funkcji Style Corner w aplikacji H&M, która samodzielnie dobierze ubrania do indywidualnego stylu każdego mężczyzny”. To nie pierwszy raz, gdy wielkie korporacje chcąc stworzyć chwytliwy slogan reklamowy wykorzystują stereotypy, szkodząc przy tym normalizacji dbania o zdrowie psychiczne. W zeszłym roku na rynku pojawiła się także kampania innej marki, która chciała zareklamować swoją odzież jako rozwiązanie na trudności ze zdrowiem psychicznym: „Dopadł Cię ból istnienia, lęki i niepokoje? Mamy rozwiązanie. Medicine everyday therapy”. Zdawałoby się, że marketing wraz ze wzrostem społecznej świadomości na temat zdrowia psychicznego uległ postępowi, a jednak wciąż na naszych oczach powstają z pozoru niewinne frazesy, które mogą utkwić w naszej świadomości i wpłynąć zarówno na postrzeganie siebie samego czy innych osób.

Zawężając tematykę do standaryzacji faktu, iż mężczyźni mogą mieć problemy, a ich wizerunek nie musi być bliski umięśnionego superbohatera, który nie uroni nigdy łzy, warto zwrócić uwagę na statystyki.

  • Według badań z 2018 roku zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania stanowią drugą wśród mężczyzn najważniejszą grupę przyczyn odpowiedzialną za 17% utraconych lat życia w zdrowiu z powodu ograniczonej sprawności wśród mieszkańców Polski.

  • Zaburzenia psychiczne związane z używaniem narkotyków i alkoholu występują ponad dwukrotnie częściej u mężczyzn niż u kobiet.

  • Jeden na dziewiętnastu mężczyzn twierdzi, że zmaga się z depresją. I choć na depresję w ramach publicznej służby zdrowia leczy się 205 tysięcy kobiet i tylko 68 tysięcy mężczyzn to według statystyk policyjnych w Polsce w 2018 r. zanotowano 5 182 przypadków samobójstw, w tym 4 471 wśród mężczyzn i 711 wśród kobiet.

Z danych tych można wyciągnąć wnioski, że dolegliwości związane ze zdrowiem psychicznym w gruncie rzeczy nie mają rozróżnienia względem płci. Zaburzenia czy depresja mogą dotknąć każdego i choć statystycznie w większości przypadków mniejszą część będą stanowić mężczyźni to nie znaczy, że problem ich nie dotyka. Jednoznacznie można za to stwierdzić, że rzadziej sięgają oni po pomoc, choć niekoniecznie mniej jej potrzebują. Skąd może brać się niechęć do korzystania z opieki specjalistów? Dobrym przykładem jest właśnie wyżej wspomniana reklama, która stanowi za pewne jedynie niewielką część usłyszanych przez nas krzywdzących zwrotów, wpajanych chłopcom od małego. Patrząc choćby na social media możemy zauważyć wzrost popularności edukatorek seksualnych, aktywistek, które normalizują występowanie problemów psychicznych, promują feminizm i starają się zmniejszać nierówności w naszym społeczeństwie. Są to oczywiście bardzo cenne działania przynoszące realne efekty. Rzadziej niestety możemy jednak przeczytać na przykład o trudnościach w psychoterapii mężczyzn. A jest to problem niewątpliwie realny.

Załącznik:
zmartwiony.jpg

Jak już wyżej wspomniano mężczyźni znacznie rzadziej wybierają pomoc psychologiczną. Okazuje się, że mężczyźni nie tylko w Polsce są mniej skłonni po sięganie porad specjalistów i to nie tylko zdrowia psychicznego, ale także stricte fizycznego, sporadycznie też korzystają z profilaktyki, a do specjalistów medycznych udają się jedynie w ostateczności. Wracając zaś do tematu samej psychoterapii warto też wspomnieć, że niestety wciąż kojarzy się ona z pewnego rodzaju słabością, nieradzeniem sobie z emocjami, niewystarczająco silnym charakterem. Przypuszczać można, iż przez wpajanie pewnych destrukcyjnych standardów również z tego powodu mężczyznom może być ciężej odważyć się pójść do terapeuty. Osobnym zagadnieniem jest fakt, że zdecydowaną większość stanowią psychoterapeutki, a nie psychoterapeuci co może stanowić kolejny, niesłuszny argument, że terapia to rzecz „mało męska”. Tak więc wykreowany przez media i społeczeństwo wizerunek mężczyzny oparty na sile i braku słabości, a także niemówieniu o swoich emocjach kłóci się z postrzeganiem przez niektórych form pomocy takich jak np. psychoterapia.

Mimo znacznej dysproporcji, faktem jest, że liczba osób zgłaszających się do psychologów rośnie, w tym także oczywiście mężczyzn. Co możemy zrobić, by taki wzrost nadal był widoczny, żeby oporów przed zgłoszeniem się po pomoc nie miały żadne osoby? Poza produkowaniem mądrych reklam i treści, które nawet podświadomie wpajają cenne wartości, a nie utrwalają krzywdzące stereotypy niezbędna jest oczywiście psychoedukacja. Warto przypomnieć każdemu kto powie Wam, że terapia to słabość, że jest wręcz przeciwnie. Terapeuta jest niezastąpioną pomocą, ale ogrom pracy wykonuje przede wszystkim osoba która jest w psychoterapii, oraz że praca na sobą to prawdziwe zwycięstwo. Odwaga, którą tak bardzo chce przypisać się tylko i wyłącznie „prawdziwemu mężczyźnie” to także cecha osoby, która potrafi wyjść ze strefy swego komfortu i zawalczyć o własną przyszłość. Nikt nie zaprzeczy chyba, że profesjonalne i pełne odpowiedzialności skonfrontowanie się ze swoimi trudnościami wymaga odwagi. A o pomoc powinien prosić każdy i na pewno prawo to nie zależy od naszej tożsamości płciowej.

Izabela Zmysłowska z Zespołu www.dominikhaak.pl

Kategorie
Zdrowie