Koneserzy staroci – o tych, którzy lubią znajdować klasyczne auta

Klasyczna motoryzacja w ostatnich latach przeżywa swoją drugą młodość. Coraz częściej na portalach aukcyjnych można trafić na oferty sprzedaży samochodów już nieczęsto spotykanych na polskich drogach. Kto się tym zajmuje i czy to tylko działania spekulacyjne, czy idzie za tym coś więcej?

Wśród dziesiątek garaży, w których kryją się Skody Fabie i Fiaty Panda, na pewno znajdzie się taki, gdzie obok sterty oryginalnych części vw jest schowany jakiś oldskulowy Garbus w idealnym stanie. Część ludzi chowa pod kocem auta, które kocha, wyjeżdżając nimi na ulicę tylko w wyjątkowych przypadkach. Inni nazywają takich szaleńcami, wychodząc z założenia, że auto służy do jeżdżenia, a ukrywanie go przed światem jest bez sensu. Czy jednak aby na pewno dbanie o stare auto to coś złego? Dobrze, że motoryzacja jest cały czas czymś, co tak polaryzuje ludzi i pozwala im odczuwać tak silne emocje, ale nie oceniałbym tak negatywnie ludzi, którzy poświęcili swój czas i pieniądze na odnowienie jakiegoś auta, a teraz najzwyczajniej w świecie nie chcą, aby ich kilkuletnia praca poszła na marne tylko dlatego, że jakiś wariat w BMW nie wyhamował na czerwonym świetle.

Mamy też przykłady działań, które pokazują, że nie każdy posiadacz zabytkowego auta z natury jest miłośnikiem klasycznej motoryzacji. Niektórzy odkupują za grosze auta w kiepskim stanie i odrestaurowują je powierzchownie tylko po to, aby sprzedać za wielokrotność włożonej sumy. Biorąc za przykład tego wspomnianego wcześniej symbolicznego Garbusa, może się okazać, że w takim aucie do oryginalnych części vw zaliczymy tylko śruby przy kołach. Jest to tym bardziej smutne, że w ostatnich latach ceny old- i youngtimerów niesamowicie wzrosły. Podczas gdy jeszcze nie tak dawno możliwy był zakup malucha za 500 złotych, dzisiaj ta kwota nie wystarczy nam nawet na ⅓ Fiata 126p. O pozostałych, znacznie większych lub znacznie starszych autach, lepiej nie mówić – tutaj również ceny wzrosły w zatrważającym tempie i raczej nie widać, aby ta sytuacja uległa zmianie w najbliższym czasie.

Co przyniosą kolejne lata, dokąd zmierza zamiłowanie do klasycznej motoryzacji, czy można przewidzieć trendy, jeśli chodzi o auta jeszcze obecne na polskich drogach? Nikt tego nie wie. Niektórzy są zdania, że ostatnie produkty, które były wypuszczane pod marką FSO, czyli auta znane wcześniej jako Daewoo, pojawiają się już na zlotach klasyków. Jest to poniekąd zatrważające, ale z drugiej strony, tych aut w dobrym stanie też już zostało coraz mniej.

Co za tym idzie, za naturalną kolej rzeczy trzeba przyjąć fakt, że niebawem zloty aut klasycznych przejmą wozy, które naprawdę niedawno jeszcze jeździły w sporych ilościach po polskich drogach. A co z tym wspomnianym na wstępie właścicielem Garbusa i kupy oryginalnych części vw? Czy będzie on chciał się pojawić na tym samym zlocie fanów motoryzacji, co właściciel Daewoo Lanosa? Czy nie uzna takiego towarzystwa za obrazę majestatu? Na to pytania nie znam odpowiedzi i trochę boję się ich poznać.

Kategorie
Motoryzacja